Lody są be
Sajgon, zwany też niecałkowitym zjazdem rodzinnym, w pełnym rozkwicie. Młoda (l. 2.5) zdążyła mnie już podeptać, znokautować gumowym zającem, przynieść i pokazać wszystkie figurki kotów znajdujących się w domu (średnio co godzinę) i prawie zesikać się na dywan. Z niecierpliwością czekam na dalsze atrakcje, w końcu to dopiero drugi dzień, sic!
Za to mój kochany brat łazi i marudzi. Powód -> lody. Coś mu nie smakowały słynne krynickie lody ze Śnieżynki, do których w dni, w które ma się ochotę na loda (bez podtekstów, zboczeńcy!) zazwyczaj kolekja na godzinę stania. W Krynicy nigdy nie stało się za papierem toaletowym ale za lodami (nie żebym pamiętałą te dawne czasy…). No ale lody się coś schrzaniły, bo brat uznał że malinowe były niedobre i kupił pudełkowe. Nawet je podzielił i poroznosił reszcie ludziów, mnie w to włączając. Podejrzane, pomyślałam wspominając nasze słynne zamierzchłe wojny o pilota. Za to już niepodejrzanym, za to oczywistym było, gdy przylazł po raz drugi i wpakował mi swoją porcję na talerz. Tak, zgadliście. Bratol uznał je za niejadalne, a ja nie spojrzę na lody przez następny miesiąc. Z całej tej lodowej frustracji brat się wziął za robienie placków ziemniaczanych. Bez lodów.
Byłam dziś w moim kochanym licealnym mieście w celu poszukania materiałów do artykułu na praktyki. Przy okazji wzięłam i oddałam plecak książek, o które potykałam się od jakiegoś czasu. Poczułam się prawie jak dobry człowiek, gdy bibliotekarka z zachwytem je wzięła. I chwała niebiosom, mają filię młodzieżową więc pozbędę się Zmierzchu. Taaaaak. TEGO Zmierzchu. Chciałam spróbować na własnej skórze cóż to za cudo, nad którym wszyscy tak pieją. Doszłam chyba do jednej trzeciej, smażąc przy okazji legion szarych komórek. Biedne, nie zdechły za ważną sprawę. Lepiej byłoby je utopić w alkoholu :<
Sny dalej dzielnie spisuję i widzę poprawę. Dziś śniło mi się, że siedziałam w bibliotece i szukałam informacji do artykułu. Dziś przyśni mi sie jak latam z nocnikiem za Młodą…
I sportowo na koniec: Urugwaj wkopał Paragwajaowi na Copa America i został po raz piętnasty mistrzem kontynentu! Vamos Celestes! ;D