Głupotki
Postanowiłam zapisywać swoje durne sny. Powód prosty, podobno pozwala to na świadome śnienie. Znając swój słynny słomiany zapał, znudzi/zapomni mi się po tygodniu. Ale wczoraj w nocy położyłam karteluszek z ołówkiem koło lampki i grzecznie poszłam w kimono. Jako że często budzę się w nocy, była nadzieja na kilka soczystych snów.
W pierwszym Djokowic grał z Nadalem. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro sezon tenisowy rozkręcony, a panowie ostatnimi czasy sporo ze sobą grywali. Ja natomiast trzymałam parasol nad Nadalem podczas przerw. Bosssko. Ale obudziłam się, zapisałam i przewróciłam na drugi bok.
Drugi był zabawny. Były w nim dwa kościoły. Moja wesoła grupka ludzi (całkowicie mi nieznanych) wlazła do nowego, w którym z szybkością błyskawicy zmieniały się mozaiki, a pod sufitem, na huśtawce (?!) bujała się dziewczyna przebrana za złotego aniołka. Nie byłoby może to aż tak dziwne gdyby nie dołączył w końcu do niej dość ponury ksiądz. Bez kostiumu aniołka, za to w sutannie. Obudziłam się, zapisałam, poszłam spać.
I tu dochodzimy do najlepszego momentu. Rano obudził mnie tatuś, który wparował do pokoju, pogrzebał w swojej szafie i wyparował równie szybko do kuchni. Wzięłam kartkę do ręki, a na niej nic. Zero. Śniło mi się więc, że śniłam i zapisywałam sny. Czad. Ciekawe tylko czy był to jeden sen, czy trzy: pierwszy o tenisistach, drugi o kościele i trzeci, w którym pamiętałam o dwóch pozostałych i spisywałam je na kartce.
A czemu spisuję pierdoły na blogu? Cóż, wakacyjny plan odrdzewiania zdolności pisarskich (zakładamy, że je posiadam). I cóż, no. Alternatywą jest kończenie pracy licencjackiej, więc sami rozumiecie…
22/07/2011 @ 11:35
Akane jak zwykle the best :) uwielbiam czytać Twoje wpisy
22/07/2011 @ 11:56
Dziękować, dziękować. Staram się ;)
06/08/2011 @ 20:25
Odrdzewiaj!…
07/08/2011 @ 11:17
Odrdzewiam przecież!! ;P